Nie jestem co prawda chemikiem, a tylko niepraktykującym socjologiem... Miałem 3 lata temu poważny wypadek samochodowy, po którym to wypadku byłem w tzw. szoku powypadkowym... złamana ręka w dwóch miejscach, noga też itd itp - dochodziłem do zdrowia od lipca do marca... nie wchodząc w szczegóły, psychiatra przypisał mi jakieś psychotropy... i przez jakiś czas je brałem, ale w pewnym momencie stwierdziłem, że może spróbuję olejek CBD i zadziałało... tyle, że przytyłem 😉 Mam też kolegę, którego żona po urodzeniu dziecka nie mogła dojść do siebie, a od momentu, gdy regularnie olejek CBD zapodaje, generalnie daje radę... on sam jest sportowcem, codziennie jeździ na rowerze 100-150 km, chodzi po górach w jakiś ekstremalnych warunkach i miał mega problemy ze snem, a odkąd olejek zapodaje, problemy się skończyły... THC jest fajne, kiedyś sporo paliłem, obecnie palę raz na kwartał ze szwagrem lub kolegą z pracy, bo oni mają medyczną marihuanę...ale w sumie marihuana jest nudna na dłuższą metę, a CBD nie... taka refleksja...