Wspaniały grzyb jakim jest boczniak ostrygowaty w kuchni wegetariańskiej i wegańskiej zajmuje istotne miejsce. Jest bardzo wszechstronny, jeśli chodzi o potencjał kulinarny, oraz bardzo odżywczy jeśli chodzi o wartości zdrowotne.
O właściwościach odżywczych za medonetem:
Większość korzyści zdrowotnych boczniaka wynika z jego niesamowitego profilu odżywczego. Boczniaki są niskokalorycznymi grzybami o bardzo małej zawartości tłuszczu i zerowej ilości cholesterolu. W jednej filiżance (86 g) surowych, pokrojonych boczniaków znajduje się:
kalorie: 28,
tłuszcz: 0,3 g,
sód: 15,5 mg,
węglowodany: 5,2 g,
błonnik: 2 g,
cukry: 0,95 g,
białko: 2,9 g.
W filiżance surowych, pokrojonych boczniaków znajduje się tylko 28 kalorii. Większość kalorii pochodzi z węglowodanów (5,2 g). Grzyby te posiadają niską zawartość cukru, dostarczając prawie 1 gram naturalnie występującego cukru oraz 2 gramy błonnika. Reszta węglowodanów w boczniakach to skrobia. Szacuje się, że ładunek glikemiczny jednej porcji boczniaków wynosi 3, co czyni je pokarmem o niskim indeksie glikemicznym.
W powyższym linku jest bardzo dużo informacji o właściwościach zdrowotnych i leczniczych boczniaka, warto zajrzeć.
Cytat za Encyklopedią Leśną na temat biologii samego grzyba:
Boczniak ostrygowaty - Pleurotus ostreatus (Jacq.) Quélet, gatunek grzyba występujący na żywych i obumierających drzewach liściastych - w lasach, parkach i zadrzewieniach - oraz na martwym drewnie. Owocniki pojawiają się późną jesienią, od października do grudnia, a podczas łagodnej zimy – nawet do wczesnej wiosny. Występują gromadnie, dachówkowato, ułożone na podobieństwo kolonii ostryg (stąd nazwa). Kapelusz ma kolor popielaty, szaroniebieskawy lub szarobrązowy. Jego kształt jest muszlowaty, łopatowaty, o średnicy do 20 cm. Powierzchnia kapelusza jest gładka. Blaszki są białawe lub szarawe, gęste, przy trzonie zbiegające. Trzon jest krótki (do 5 cm), boczny, białawy, pełny. Często trzony skupienia owocników są na dole zrośnięte. Miąższ owocników jest biały, soczysty, u starszych okazów łykowaty, nie zmieniający zabarwienia, o łagodnym smaku i słabym zapachu. W Polsce boczniak znany jest tylko dzięki uprawie (uprawia się go na drewnie, trocinach, słomie, i innych podłożach), natomiast w lesie – mimo pospolitego występowania – praktycznie nie jest zbierany. Jest to smaczny i wartościowy gatunek, nadający się m.in. do duszenia, smażenia, marynowania oraz jako grzyb domieszkowy.
W ostatnim fragmencie powyższego tekstu wspomniano o hodowli boczniaka. Dodam od siebie, że hodowla jest banalnie prosta i nie wymaga żadnej eksperckiej wiedzy ani doświadczenia. W handlu (na przykład na znanym portalu aukcyjnym) dostępne są baloty (kostki słomy) przerośnięte grzybnią boczniaka. Można je kupić, umieścić np. w piwnicy lub innym zacienionym i niezbyt gorącym miejscu, gdzie z balotu po kilku dniach zaczną wyrastać małe grzyby, które w dobrych warunkach szybko nabierają masy i już po kilkunastu dniach można zebrać pierwszy rzut, nawet kilka kilogramów grzybów. Przy czym jak wiadomo grzyby rosną gdy jest wilgotno, dlatego warunkiem koniecznym jest dbanie o wilgoć balotu i otoczenia. Trzeba zatem spryskiwać balot i młode grzyby wodą, raz lub więcej razy dziennie, w zależności od temperatury i szybkości ich obsychania. Każdy zakupiony balot posiada instrukcję jak dbać o grzyby, więc odsyłam do instrukcji po więcej informacji.
Mając już boczniaki możemy zrobić z nich wiele dań, a jednym z nich są flaczki, oto przepis:
Składniki na 4 - 6 porcji:
- 500 g boczniaków
- 1 mała pietruszka
- 1 mała marchewka
- ¼ dużego selera
- 1 cebula
- 2 liście laurowe
- 3 ziela angielskie
- oliwa
- ½ łyżeczki imbiru
- ¼ łyżeczki gałki muszkatołowej
- 1 łyżeczka majeranku
- ½ łyżeczki lubczyku
- 2 litry wody
- sól i czarny pieprz
Przygotowanie:
Grzyby starannie umyć, obsuszyć papierowym ręcznikiem, pokroić w paseczki. Marchew, pietruszkę i seler obrać i pokroić w drobną kostkę, cebulę drobno posiekać.
Na dnie dużego garnka rozgrzać oliwę, następnie wrzucić cebulkę i podsmażyć do złotego koloru. Potem dodać pokrojone warzywa i grzyby wraz z liśćmi laurowymi i zielem angielskim. Dusić przez 15 minut na niedużym ogniu.
Kiedy warzywa będą podduszone wsypać pozostałe przyprawy oraz zalać całość wodą z łyżeczką soli. Gotować pod przykryciem kolejne 15 – 20 minut do czasu, aż warzywa będą miękkie. Na koniec doprawić do smaku solą i czarnym pieprzem.
Smacznego!